HARDY GRAVEL - EDYCJA 2026
WELES
07-08-2026 12:49
400 km
2000 m
12 godzin
DROGA
W GŁĘBI
LASU
01
Wejdź do lasu. Resztą zajmie się Weles.
ŚLAD
WALESA
Oficialny plik trasy
KRÓLESTWO WALESA
Mokosz – 400 km, ziemia i woda
Mokosz – bogini urodzaju, płodności i wilgotnej ziemi. Jej imię niesie ze sobą opiekę nad światem kobiet, ale też nieustanną walkę wody i ziemi, życia i śmierci. Trasa 400 kilometrowa, nazwana jej imieniem, to ścieżka, w której zawodnik doświadcza zarówno darów natury, jak i jej surowości.
Start w Chotowej to początek wspólnej wędrówki z wojownikami Swaroga. Pierwsze kilometry prowadzą na północ – przez otwarte pola, miasteczka i szutry, aż do Wisły, której nurt przecinają w Nowym Korczynie. Za rzeką rozpościera się Ponidzie, gdzie pagórki i doliny wiją się w nieskończoność, a droga poprowadzi wojów do Buska-Zdrój. To kraina łagodna, lecz zdradliwa – dystans rośnie szybko, a świadomość, że do mety jeszcze setki kilometrów dodaje blasku w oczach śmiałków.
Po 180 km…
Po 180 kilometrach śmiałkowie docierają do Szydłowa – miasta otoczonego murami, gdzie czas stanął w miejscu. Tu znajduje się pierwszy pitstop, a zarazem serce sadów śliwkowych. Trasa wiedzie wśród falujących sadów, które o tej porze roku tworzą krajobraz jak z pradawnych opowieści. Kraina jabłoni, śliw i wiśni otacza kolarzy niemal ze wszystkich stron, jakby sama Mokosz wyciągała ramiona pełne owoców, błogosławiąc wojów ruszających dalej w drogę. To miejsce szczególne – żyzne i barwne, a zarazem surowe, bo każdy metr między dorodnymi owocami mówi „zatrzymaj się i odpocznij”. Tu Hardy Gravel pokazuje, że piękno i trud idą ze sobą w parze, a ziemia, choć hojna, wymaga szacunku i ciężkiej pracy, by z niej czerpać.
Dalej na trasie pojawia się Ujazd i monumentalny Krzyżtopór – symbol ludzkich ambicji i pychy, dziś zgasłej niczym ogień pod popiołem. W jego cieniu wojownicy wiedzą, że ich własne siły też mogą gasnąć, jeśli nie będą umieli gospodarować nimi jak plonem ziemi. Sandomierz – miasto królewskie nad Wisłą – staje się punktem rozdziału. Tam trasy Swaróg i Mokosz mówią sobie „do zobaczenia” poraz ostatni, a Mokosz wybiera drogę krótszą, choć nie mniej wymagającą. Zawodnicy kierują się na południowy zachód, omijając Mielec od wschodu, a następnie ku Przecławiu, gdzie znów spotykają swoich braci ze Swaroga.
Ostatni etap…
Ostatni etap to wspólny marsz ku Chotowej. Mokosz nagradza tych, którzy przetrwali – daje im miękkość ziemi pod kołami, wodę w bidonach i spokój w sercach. 400 kilometrów staje się opowieścią o harmonii, o sile, która płynie nie z walki, lecz z równowagi.
Ci, którzy ukończą Mokosz, wiedzą jedno – ziemia i woda, które nie raz chciały ich zatrzymać, w końcu poniosły ich do mety.